Dziki w mieście – kto naprawdę za nie odpowiada?

Coraz częściej mieszkańcy Wołomina zgłaszają obecność dzików w pobliżu bloków, sklepów czy placów zabaw. Choć jak dotąd nie odnotowano przypadków ataków, ich obecność budzi niepokój. O skali zjawiska i ograniczonych możliwościach interwencji mówiła w audycji "Przystanek Ekologia" Anna Jurkowiecka z Wydziału Mediów i Komunikacji UM Wołomin.

Nie gmina, lecz państwo jest właścicielem dzików

Choć mieszkańcy zwracają się z prośbami o interwencję do władz lokalnych, warto wiedzieć, że dzikie zwierzęta są własnością Skarbu Państwa. Formalnie odpowiedzialność spoczywa na administracji rządowej, głównie za pośrednictwem starosty powiatowego i kół łowieckich.

Co może zrobić gmina?

Zakres działań gminy jest ograniczony. Urzędnicy mogą zlecać opryski i wapnowanie terenów zielonych, monitorować zaniedbane działki i wzywać ich właścicieli do uprzątnięcia. Straż miejska nie ma prawa dotykać dzików ani ich wywozić – szczególnie w strefie ASF (afrykańskiego pomoru świń), która obejmuje cały powiat.

Nie ma cudownego rozwiązania

Problem dzików to zjawisko ogólnopolskie – dotykające wielu miast. Przypadki z Krynicy Morskiej czy Szczecina pokazują, że czasem dziki stają się wręcz miejskimi maskotkami. Jednak w Wołominie stawia się na ograniczanie ich obecności – choć kluczem jest tu współpraca z mieszkańcami i codzienne dobre praktyki.

Ulotki i posty informacyjne Urzędu Miejskiego przypominają, jak postępować w razie spotkania dzika. Gmina apeluje, by nie zostawiać odpadów pod altanami, nie puszczać psów luzem i nie tworzyć pokus dla dzików.